czwartek, 10 listopada 2016

001. Włosy rozjaśniane w domu, szaleństwo!


Cześć!
 Nigdy nie wiem jak zacząć, ale może zacznę od tego, że w moim życiu wiele się zmieniło. Z zakręconej nastolatki, która przez jakiś czas była rozpoznawalna w internecie - stałam się kobietą. 
Spodziewam się swojego pierwszego maleństwa, które już za 4 miesiące będzie ze mną! 
Dlaczego postanowiłam wrócić? Stęskniłam się za pisaniem, za moim włosomaniactwem i za recenzowaniem produktów. Za tą całą "blogową sferą". Pogoda za oknem wręcz idealna na pisanie :)
Jedną z moich zmian będziecie mogli obserwować przez jakiś czas, a dokładniej - schodzę z okropnego czarnego koloru z moich włosów...
Może mamusie znają to uczucie, kiedy hormony buzują i musicie coś zrobić, choćby nie wiem co. Tak też było z moimi włosami. Bez namysłu chwyciłam za czarną farbę, choć głosy w mojej głowie krzyczały: "Nie rób tego, będziesz żałować, na litość boską!" to i tak moje włosy powitały czarny kolor...
Na początku podobałam się sobie, coś nowego, wiecie "nowe włosy, nowa ja", nic bardziej mylnego. Z dnia na dzień coraz gorzej czułam się w tym kolorze. Był po prostu smutny, poczułam, że dodałam sobie kilka lat. 
No, ale chwila? 
W moim życiu wszystko zaczęło żyć własnym rytmem, wiele rzeczy sprawiło, że nie raz miałam ochotę uciec. Pewnego ranka wstałam i powiedziałam sobie: "Cholera dość, masz 20 lat, maluszka w brzuszku, który pragnie, żebyś się uśmiechała częściej, pieprz wszystko inne!" - Pierwszym krokiem było zadzwonienie do fryzjera, rzecz jasna :) Patrz wyżej. "Nowe włosy, Nowa ja!" . Po usłyszeniu ceny jaką sobie zażyczył salon za rozjaśnienie końcówek, złapałam się za głowę, mało tego usłyszałam również "Ale nie wiem czy chcę się zabrać za pani włosy, to czarny kolor. Nie wiem czy chwyci, czy nie wyjdą żółte...". 
Chwila namysłu... przecież mam rozjaśniacz w domu, a pode mną mieszka sąsiadka, która kiedyś już robiła kilku osobom ombre... 
  To tak na początek, za tydzień nakładam blond farbę
 i myślę nad zrobieniem "sombre", coby więcej tego blondu gościło na mojej głowie :)

Co za tym idzie? Odpowiednia pielęgnacja rozjaśnionych włosów.
Zaczęłam od olejowania moich włosów.
Pod ręką miałam,z tego względu, że jestem w ciąży olejek BABYDREAM FUR MAMA, bardzo polecany przez wiele blogowych włosomaniaczek, jego skład jest rewelacyjny! Takie oleje, włosy kochają.

Skład:

Glycine Soja (Soybean) Oil - olej sojowy, emolient, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E, sterole i flawonoidy; mocno nawilża
Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil - olej ze słodkich migdałów, polecany do wszystkich typów włosów - nawilża, zmiękcza, dodaje włosom blasku
Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil / Unsaponifiables - olej z nasion słonecznika, zmiękcza, nawilża i wzmacnia włosy 
Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil - olej jojoba, zmiękcza, nawilża i uelastycznia

Macadamia Ternifolia Seed Oil - olej z nasion macadamia, szczególnie polecany dla włosów kruchych, łamliwych i przesuszonych
Tocopherol - witamina E
Parfum - zapach
Cena: ok. 13 - 14 zł
Dostępność: Rossman 

Olejek nałożyłam na suche włosy, do wysokości uszu. Z tego względu, że użyłam go po raz pierwszy, a włosy rozjaśniane, bardzo szybko i dużo piją - nie chciałam przesadzić, a lepiej nie "przeolejować" włosów, ponieważ mogą się puszyć, trzymałam go na swoich włosach 20 min.

Włosy po zmyciu olejku:
- Gładkie
- Delikatne w dotyku
- Wygładzone
- Błyszczące 

Produkt póki co sprawdza się na moich włosach :) A wasze włosy jakie oleje pokochały?

MASZ PYTANIA?

22 komentarze:

  1. Fajnie, że wróciłaś kochana! :) Ten olejek znam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olejek znam i bardzo lubię :) Również obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Tez nie byłam fanka, ale teraz kiedy niestety mam czarne włosy to jedyny dla mnie ratunek poki co :)

      Usuń
  4. Cóż za piękny szablon ;) Również obserwuję. Ja używam innego olejku z BabyDream, ale już mi się kończy, więc może sięgnę po ten ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja przyjaciółka schodziła z czerni do blondu przez cały rok, najpierw w ciemny brąz, potem jasny brąz i ostatecznie blond. Głowa do góry, da się ładnie rozjaśnić włosy, mimo że jej też fryzjerzy mówili, że nie chcą się podjąć i robi to wyłącznie na własną odpowiedzialność. Olejowanie to świetny pomysł! Mocne nawilżanie i rozjaśnianie muszą iść ze sobą w parze.

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie że jesteś:) wiele teraz masz na głowie i hormony i dzieciątko w brzuchu:D ale dasz radę:) tez obserwuję;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem zbyt leniwa na zmianę koloru włosów :D
    obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powodzenia w ponownym blogowaniu! PS. również obserwuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś używałam olejku Babydream, ale zanim znów do niego wrócę, wcześniej będę musiała zdenkować inny. ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie kojarze tego olejku, ale jak będę mieć okazję to go przetrzymuje. Chce Ci życzyć dużo radości z twoim maluszkiem, powodzenia! 💖

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny blog. Życzę powodzenia. Zostaję na dłużej i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nie miłe wspomnienia z rozjaśnianiem włosów w domu i więcej się chyba tego nie podejmę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam o tym olejku, na pewno spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń