piątek, 11 listopada 2016

002. Dieta w ciąży, czy istnieje?


Hej <3

Ciąża to najpiękniejszy okres w życiu kobiety, pomimo męczarni: mdłości, wymiotów, zawrotów głowy, dziwnych zachcianek... i tak jesteśmy najszczęśliwsze na świecie. Większość z nas boi się dodatkowych kilogramów, które i tak się pojawią, pytamy więc o diety, by zapobiec później problemów z rzuceniem wagi. Ale czy taka dieta faktycznie istnieje?

NIE.
Bardzo chciałam utrzymać dobrą sylwetkę w ciąży, trenerzy kręcili głową mówiąc: nie znam się na dietach dla kobiet w ciąży. Lub byli tacy którzy się "znali", ale cena za ich usługi zwalała z nóg. 
Trafiłam w końcu na trenera, który powiedział mi:
"Dieta w ciąży nie istnieje, organizm chce tego, czego faktycznie potrzebuje. Trzeba tylko ograniczyć się ze słodyczami i jedzeniem kiedy tak naprawdę wcale, aż tak nie czuje się głodu."
I to jest tak naprawdę klucz do sukcesu. 

Nie mogę patrzeć na kobiety w ciąży, którym buzia się nie zamyka, ciągle by tylko coś mieliły, a to ogóreczki, a to czekoladkę, a to pizzę, bo:
1. Jem za dwoje
2. Dzidziuś chce
3. Jestem w ciąży to mogę

A później słyszę, jak to się źle czują, jak to je mdli i ile to one nie przytyły.

Sama jestem w ciąży, już w 5 miesiącu i przytyłam 4 kg, jak jem w takim razie?

1. Jem wtedy kiedy faktycznie tego potrzebuję, co 2-3 godziny.
2. Nie wymyślam sobie zachcianek, widzę batonika będąc głodna i tak wiem, że będzie mi po nim nie dobrze, więc nie kupuję go. Myślę: "Ale bym zjadła..." ale kiedy odchodzę od stoiska zapominam o nim więc wcale, aż tak nie chciałam go zjeść.
3. Pomimo tego, że nie raz zjadłabym fast fooda (tak, nie raz zjem) to staram się jeść normalne domowe obiadki.
4. Kiedy leży coś na stole, nie chwytam za to jakbym nie widziała nigdy i nie mielę buzią non stop. 
5. Nie jem za dwoje, dzidziuś tyle ile potrzebuje dostaje i wcale kolejna dokładka obiadu nie idzie do dzidziusia.

Ciąża to nie wymówka <3 

Jeśli faktycznie dzidziuś czegoś potrzebuje to daje znak, np. miałam mało potasu i jeszcze o tym nie wiedziałam to ciągle ciągnęło mnie do pomidorów :)
A moja jedyna zachcianka? To jabłka! :)


A to ja w 5 miesiącu ciąży :)
A wy byłyście/jesteście w ciąży? 
Jak to znosiłyście? Jakie miałyście zachcianki i ile przytyłyście?

15 komentarzy:

  1. Nie byłam jeszcze w ciąży ale fajne wskazówki :) Obserwuje z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja siebie póki co jako matki nie wyobrażam. Myślę, że kluczem jest powiedzenie, żeby jeść dla dwojga, a nie za dwoje ;) Wyglądasz świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę wspaniale wyglądasz. ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem za tym aby jeść co się chce ale w ciąży u każdej kobiety jest inaczej. Jedna dba o zdrowie i patrzy na to co je, a niestety i tak będzie puchnąć od wody i wyglądać jakby jadła za 4 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. myslę że trzeba jeść to co się lubi bez szaleństw tylko zbytnich;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Straszliwie irytowało mnie: "zjedz jeszcze drugą/trzecią porcję obiadu, przecież musisz jeść za dwoje". Ciągle powtarzałam, że muszę jeść DLA DWOJGA, a nie za dwoje, ale niektórym nie przetłumaczysz... Nie miałam specjalnych zachcianek, nie obżerałam się i nie głodziłam - jadłam, kiedy miałam ochotę. Mimo wszystko przytyłam prawie 20kg - z tym, że sam Synek ważył prawie 4,5kg. Po 6 tygodniach po wadze nie było śladu, a potem zaczęła spadać i spadać... Teraz mam 8kg mniej niż przed ciążą, zero tyłka i brzucha, a tak zgrabnych nóg nie miałam nigdy. Da się? Da! I to bez żadnych ćwiczeń czy trzymania diety - jem, co chcę, ale też sporo ruchu mam przy Synku i codzienny spacer musi być.

    OdpowiedzUsuń
  7. wyglądasz świetnie ;)
    w ciąży nie byłam, także nie wiem jakby było u mnie z zachciankami ;p ale zgadzam się z tym co napisałaś ;)
    obserwuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jka to się moiw nie za dwoje ale dla dwojga :) sama tego nie doświadczyłam, ale z obserwacji znajomych przyszłych mam widzę, że niczego sobie nie odmawiają, niby dla dziecka... a potem jest płacz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja łącznie przytyłam 20 kilo ale już miesiąc po porodzie wróciłam do starej wagi. Jeżeli chodzi o zachcianki to nie miałam ale nie ukrywam , że jadłam bardzo dużo i non stop byłam głodna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie byłam w ciąży, więc niczym specjalnym się raczej nie podzielę, ale myślę, że ja to bym raczej właśnie tak mieliła i mieliła... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja w ciąży jeszcze nie byłam, więc nie wiem jak to jest. :) Myślę, że trzeba jeść, kiedy się jest głodnym i pamiętać o wartościowych posiłkach, które bogate będą w potrzebne składniki, a nie zapychać się batonikami. Chociaż jak jest ochota to czemu by sobie odmawiać?

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie pamiętam, ile przytyłam; na pewno ponad 10 kg. Miałam wahania cukru i straszne napady głodu. Ale potem zrzuciłam zbędne kg ;)
    Taaa, dzidziuś chce ;)

    OdpowiedzUsuń